środa, 30 marca 2011

sabat

czyli zlot czarownic
...czyli kobiece spotkanie

od lewej siedzą: Cynka, Druga, Tymonsyl i Urtica :)

moja kolażowa odpowiedź na pytanie Cynki: czy my cztery się wreszcie kiedyś spotkamy przy prawdziwym stoliku, przy prawdziwej kawie
...kiedyś
...kto wie :)

a Wy? macie jakieś pomysły?
...jak wyglądają craftowe sabaty Waszych marzeń?

6 komentarzy:

cynka pisze...

Kochana............wzruszonam
serio, serio

mocno wierzę w to kiedyś

:***

druga szesnaście pisze...

bardzo mamy chytre miny, co? :)
marzę i wierzę.

tymonsyl pisze...

he, he, widzę, że Cynka przewodzi temu spotkaniu, nawet kawę na komendę pijemy:-))) cudny koniec dnia! dziękuję:-)))

majka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
urtica pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
kasia | szkieuka pisze...

ha! nareszcie wiem jak wygladacie! :D

nie byłam jeszcze nigdy na kraftsabacie, jedynie na spotkaniach dwuosobowych - na których kraftowanie szło marnie, bo było tyyyyle innych zajęć. Chyba nawet nie mam wyobrażenia, jak by to mogło wyglądać, ale przecież nie może być źle, jeśli zbiera się jakakolwiek grupa pod wezwaniem kleju i papieru :)